Zaproszone osoby: 1 Pomógł: 4 razy Wiek: 23 Dołączył: 19 Sty 2008 Posty: 640 Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 27 Sie, 2009
Droga kolezanko od nierozumienia argumentow.
Po pierwsze, nie bardzo mozesz pisac na temat argumentow i odpowiedzi, skoro nie przeczytalas poprzednich postow. To raz
Zaden z tych, ktore napisalas nie padl wczesniej o ile pamietam, ale bylo to jakis czas temu, wiec moje zrozumienie ich nie moglo zaistniec. To dwa
Trzy i przede wszystkim:
Widzisz, po pierwsze, na wszystkie te pytania latwo odpowiedziec, a Twoja znajomosc ludzi(dzieci) nie jest chyba zbyt rozwinieta, ale niech Ci bedzie.
Czemu kolega ma mamusie/ tatusia, a ja nie? Bo Oni maja inna rodzine.
Skad sie wzielam? Kto inny Cie urodzil, ale my Cie kochamy i sie Toba opiekujemy.
Jesli sie dziecko bedzie normalnie wychowywalo, to nie bedzie to dla niego taki problem, jaki zaraz bedziesz chciala mnie przekonac, ze bedzie.
Bo wystarczy czlowiekowi od dziecinstwa dobrze w glowie poukladac.
I obiecuje Ci, ze rodzicami nie sa te stworzenia, ktore Cie splodzily, tylko te, ktore Cie wychowaly...
I tak dalej, i tak dalej.
Badan na ten temat przeprowadzic sie po prostu nie da, poniewaz trzeba by taka osobe kontrolowac 24/24 i jeszcze wiedziec czy taka a nie inna reakcja wynika z tego, ze mial homoseksualnych rodzicow, czy z jednego z 10miliardow innych powodow, ktore sie czlowiekowi przytrafiaja w trakcie zycia.
Najlepsze badania, jakie spotkalem - a szukalem - sa przedstawione w south parku. W jednym z odcinkow, o jajku. Sezon7 o ile pamietam, ale moge sie mylic...
A co do poziomu Twoich pytan, no coz. To takie same pytania, jakby dziecko pytalo - mamusiu/tatusiu, czemu moj kolega / kolezanka maja czarnego, zoltego czy fioletowego w rozowe kropki tatusia/mamusie/rodzine.Odpowiedzi na postawione pytania, beda tak samo trudne, jak na te postawione przez Ciebie.
(Swoja droga ja nigdy nie mowilem tatusiu/mamusia i w sumie nie znam nikogo kto tak mowi. No i poza tym, uzywanie prostego jezyka, jaki sie wydaje doroslym, ze jest odpowiedni dla dzieci to po protu oglupinie biednych dzieci. Ale to juz zupelnie inna rozmowa...)
Nie sadze, zebym Cie przekonal, bo polska mentalnosc i podejscie do innch jest conajmniej ksenofobiczne - w przerazajacej wiekszosci, ale mam nadzieje, ze chociaz rozwazysz moja odpowiedz, a nie dasz sie poniesc narodowo/heteroseksualnej ( czy jakiejkolwiek innej) dumie i zaslepiona zloscia odzucisz innosc jako bzdure.
I stonuj swoje posty, bo sie wyglupiasz
Pozdrawiam (wbrew pozorom) zyczliwie. Bo moje posty nie udezaja w Ciebie, tylko w idee, ktora przedstawiasz. No i troszke w sposob w jaki to robisz
Blak
_________________ `Najlepiej jest uczyc sie na cudzych bledach`
`Absurdem jest dzielić ludzi na dobrych i złych. Ludzie są albo czarujący, albo nudni.`
Drogi kolego odpowiem tak samo: stonuj swoje wypowiedzi bo są cokolwiek śmieszne.
Nie zauważyłam nic śmiesznego w wypowiedzi Blak-a...
Wręcz przeciwnie- zgadzam się z nim.
Argument pod tytułem odpowiedzi na proste pytania nie jest żadnym argumentem. Człowiek ma mózg i potrafi przetwarzać informacje. To, że będzie miał dwie mamusie, nie znaczy, że nie zrozumie skąd się biorą dzieci i co to jest miłość (do której z resztą nie ma żadnej regułki i każdy widzi ją inaczej).
Chcesz bardziej obrazowo?
Wystarczy powiedzieć dziecku - Widzisz, masz dwie mamusie, bo mocno się kochamy. Opiekujemy się sobą i wspieramy, pomagamy sobie w złych chwilach i cieszymy wspólnie z sukcesów. A to jest właśnie rodzina. Nie ważne czy składa się z dwóch mamuś czy z mamusi i tatusia. Ważne w jaki sposób się traktujemy.
No i na dokładkę gdy zapyta co to miłość- widzisz, jest to uczucie jakim darzymy drugą osobę. Jeśli bardzo się o nią martwisz, jest Ci ona cenna i droga. Wiesz, że jesteś w stanie oddać za nią życie, którego sobie bez tej osoby nie wyobrażasz. Czujesz się szczęśliwy gdy z nią jesteś ....bla bla bla bla. .... To to jest właśnie miłość. I nie ważne czy czujesz ją do chłopca czy do dziewczynki, ważne by była odwzajemniona.
No i the end. nie widzę problemów. Czemu według ciebie dziecko miało by nie zrozumieć? To my wpajamy dzieciom zasady. Gdyby rodzice nauczyli Cię, że Twoje miejsca intymne wcale nie są intymne i nie musisz ich zakrywać, bez skrupułów chodziła byś pół nago. Wszystko zależy od wychowania.
_________________ <Marysia> Ile udało ci się najdłużej kochać?
<Małynysayy> Hmmm... niech pomyślę. Mój rekord to 1h i 6 minut. To było wtedy, gdy zmienialiśmy czas na letni
Zaproszone osoby: 1 Pomógł: 4 razy Wiek: 23 Dołączył: 19 Sty 2008 Posty: 640 Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 29 Sie, 2009
pussy28...
Widzisz, zadajesz pytanie. W sposob napastliwy na dodatek. Dostajesz odpowiedz. I szklaneczke zimnej wody - umowmy sie, do wiadra, to temu bylo daleko - Jedyna Twoja na to odpowiedzia, jest kolejna napasc...
Tylko tyle mozna by napisac. Ale nie zrobie tego, bo w zasadzie marnujesz moj czas.
Bo widzisz. Umiem, a nawet lubie czasem pozartowac. Ale jesli dyskutuje i to na powazne tematy, to lubie to robic na powaznie.
Jesli jedyna Twoja reakcja na innosc - ktora jest praktycznie nieistotna w swojej minimalnosci. W koncu roznica miedzy homo i hetero jest taka, ze jedni wola lody czekoladowe, a inni waniliowe.
Zatem, jesli Twoja jedyna na to reakcja, jest agresja a pozniej ucieczka - "lepiej zamknac ten temat", to po prostu marnujesz moj czas. Zero argumentacji, czy przemyslen - w kazdym razie przelanych na forum.
Oczywiscie masz do tego prawo, choc po prostu szkoda, bo o ile wyczytalem Cie do tej pory, masz niezle poukladane w glowie...
I podtrzymuje swoje uprzednie argumenty uzupelnione przez Nedzie, ktorej dziekuje za slowa poparcia.
_________________ `Najlepiej jest uczyc sie na cudzych bledach`
`Absurdem jest dzielić ludzi na dobrych i złych. Ludzie są albo czarujący, albo nudni.`
Zaproszone osoby: 1 Pomógł: 9 razy Wiek: 23 Dołączył: 14 Lut 2007 Posty: 3088 Skąd: zaraz obok ;]
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009
Myslalem nawet czy by nie zamknac tematu, ale...
Nie zamykam tematu lubie to czytac.. to podejscie samo w sobie jest naprawde zrozumiale dla mnie jak i dla kazdego kto to czyta tak naprawde. czy sie z tym muze zgadzac ? oczywiscie, ze nie nie jest to z gory narzucone, ze tak ma byc
jest to rozmowa w sumie bezsensu
bo tych samych argumentow mozna uzywac w druga strone
dzieci podejrzewam wogole nie patrza na ten problem w ten sposob. w Zasadzie to "my" rzekomo dorosli takie problemy wynajdujemy. Grunt aby dzieci byly kochane tak jak na to zasluguja. One wkoncu nasza przyszloscia sa. Nie wpuszczajmy je w takie same malinowe kompleksy i chore zludzenia jakimi nas obarcza ten swiat. Tego sobie i wam życze
thereasonofme, masz racje jednak miłośc to nie wszystko ( jak to w żyuciu bywa ). Jednak dziecko to nie pole do żądnych eksperymentów a adopcja dziecka przez parę homoseksualną to eksperyment. Nie należy również zapomnieć, że przekonania przekonaniami ale trzeba pamiętać o tym jakie to będzie miało konsekwencje w przyszłości dla dziecka a to podstawowy piorytet.Podstawa to kierowanie się dobrem dziecka. na zajęciach z teroii pedagogiki wykładowczyni opowiedziała o zdarzeniu które miało niedawno miejsce w jednym z przedszkoli.Chłopczyk, który dotychczas uczęszczał do holenderskiego przdszkola, które prosperowało według teroii pedagogicznej Marii Montesorri ( to przedszkole dla dzieci wymagających specjalnego wychowania ale w takich krajak jak np Holandia czy Belgia bywa , żę stosuje się tę teorie również w normalnych przedszkolach, w takim przedszkolu dziecko samo decyduje co będzie robić i czego się będzie uczyć samo decyduje jakie są zasady, opiekun jedny nie pomaga i czówa nad bezpieczeństwem (korzystając z przygotowywanych narzędzi dydaktycznych) trafił w Polsce do normalnego przedszkola. Na zajeciach dzieci brały udział w konkursie , oczywiscie wygrany zgarnia nagrode. Chłopczyk nie był nauczony co to wygrana, rywalizacja, zasady, bo w jego śiecie takie czynniki nie istniały itp. Przegrał, z wściekłości pobił wygranego . To przykład na to jak ciężko przewidzieć konsekwencje eksperymentu w momencie gdy dziecko znajdzie się w normalnym świecie i środowisku.
Wybaczcie Nedzia, iBlak, ale wasze argumenty z pedagogicznego punktu widzenia są nie do zaakceptowania, ale nie mam ochoty dyskutoważ z 17-22 latkami na temat wychowywania dzieci, bo nie macie o tym zielonego pojęcia. To wszystko w tym temacie thereasonofme, zamknij temat.
_________________
aniuchat napisał/a:
jesli myslisz ze masz plemniki terminatory,to boj sie!!!
Dołączyła: 28 Lut 2009 Posty: 201 Skąd: Koniec Świata
Wysłany: Sro 23 Wrz, 2009
pussy28 napisał/a:
Podstawa to kierowanie się dobrem dziecka. na zajęciach z teroii pedagogiki wykładowczyni opowiedziała o zdarzeniu które miało niedawno miejsce w jednym z przedszkoli.Chłopczyk, który dotychczas uczęszczał do holenderskiego przdszkola, które prosperowało według teroii pedagogicznej Marii Montesorri ( to przedszkole dla dzieci wymagających specjalnego wychowania ale w takich krajak jak np Holandia czy Belgia bywa , żę stosuje się tę teorie również w normalnych przedszkolach, w takim przedszkolu dziecko samo decyduje co będzie robić i czego się będzie uczyć samo decyduje jakie są zasady, opiekun jedny nie pomaga i czówa nad bezpieczeństwem (korzystając z przygotowywanych narzędzi dydaktycznych) trafił w Polsce do normalnego przedszkola. Na zajeciach dzieci brały udział w konkursie , oczywiscie wygrany zgarnia nagrode. Chłopczyk nie był nauczony co to wygrana, rywalizacja, zasady, bo w jego śiecie takie czynniki nie istniały itp. Przegrał, z wściekłości pobił wygranego . To przykład na to jak ciężko przewidzieć konsekwencje eksperymentu w momencie gdy dziecko znajdzie się w normalnym świecie i środowisku.
Radzę zmienić "wykładowczyni -ę" - nie mam pojęcia cóż to za słowo, tylko je cytuję. Bo jeśli uczą Was / Ciebie, że pedagogika M. Montessori to wychowanie dzieci "wymagających specjalnego wychowania", jeśli owa "wykładowczyni" pedagogikę tę nazywa eksperymentem na dzieciach.. to lepiej niech Was wcale nie uczą, bo po co uczyć bzdur.
M. Montessori to jedna z większych reformatorek w dziale edukacji przedszkolnej i żaden szanujacy się pedagog nie nazwie jej metod eksperymentem. Montessori stworzyła także podstawy pedagogiki dzieci upośledzonych, ale w życiu nie słyszałam/nie czytałam aby przedszkola, które pracują wg jej metod było "przedszkolem dla dzieci wymagających specjalnego wychowania". I że niby tylko w Belgii i Holandii stosuje się je w zwyczajnych przedszkolach?
Większych bzdur dawno nie słyszałam. Naprawdę.
Co do tematu ja już się tu wypowiadałam kilka razy. I nadal jest to aktualne więc raczej powtarzać się nie będę. Chciałam tylko zwrócić na zupełnie niefortunne porównanie "eksperymentu" M. Montessori i adopcji przez pary homoseksualne.
Tak na marginesie jeszcze, może dla wiadomości owej mądrej "wykładowczyni". Obecnie przedszkola pracujące wg metody M. Montessori są uznawane za jedne z lepszych. W Polsce rozwijają się świetnie, każdy duży ośrodek może pochwalić się taką placówką. Chętnych nie brakuje, a czesne w owym przedszkolu niestety przewyższa kilkakrotnie przedszkole tradycyjne.
Koleżanka zarzuca, że z 20-latkami o wychowaniu mówić nie będzie, bo są za głupi. Sama rzuca pojęciami pseudo-mądrymi, które niestety nie są do końca właściwe i poprawne
A na marginesie - witam wszystkich po przewie, dawno mnie tu nie było
_________________ "Kiedy nie miałam już nic do stracenia, dostałam wszystko. Kiedy o sobie zapomniałam, odnalazłam samą siebie. Kiedy poznałam upokorzenie i całkowitą uległość, stałam się wolna"
Zaproszone osoby: 1 Pomógł: 9 razy Wiek: 23 Dołączył: 14 Lut 2007 Posty: 3088 Skąd: zaraz obok ;]
Wysłany: Pią 25 Wrz, 2009
pussy28 napisał/a:
thereasonofme, masz racje
wiem, ze mam ^^ lubia czasem miec ale mniejsza o to rozmowa naprawde rozwija sie swietnie i nie ma co nerwow w to wkladac poprostu polemizujemy prawda ?
HA
i dobrze.
Szkoda tylko, ze wciaz istnieja "persony" ktore maja z tym problemy...
No coz i tak jest lepiej. Dzis w Ameryce lub Europie niewielu ludzi by ich za to ukamienowalo... To jakis postep. Ale jeszcze spoooro przed nami.
Ale podkreslam, jest lepiej niz bylo. Moze juz nasze wnuki nie beda z tym mialy zadnego problemu
Oby. 3mam kciuki
_________________ `Najlepiej jest uczyc sie na cudzych bledach`
`Absurdem jest dzielić ludzi na dobrych i złych. Ludzie są albo czarujący, albo nudni.`
Moze juz nasze wnuki nie beda z tym mialy zadnego problemu
Chyba szybciej koniec świata będzie
Chyba jednak bliżej do apokalipsy niż do tolerancji Gatta ma racje
_________________ <Marysia> Ile udało ci się najdłużej kochać?
<Małynysayy> Hmmm... niech pomyślę. Mój rekord to 1h i 6 minut. To było wtedy, gdy zmienialiśmy czas na letni
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum